Warzywnik "na bogato" Nawet dobrzy i rozsądni ogrodnicy czasem popełniają błędy. Sama także do nich należę. A dlatego, że nie mam tak naprawdę jednej ważnej cechy charakteru dobrego ogrodnika - cierpliwości. To moja wielka bolączka. Dlatego postaram się, przy pomocy własnych doświadczeń i obserwacji, pomóc zarówno sobie, jak też innym niecierpliwym ogrodnikom.

Największa część błędów popełnianych przy uprawie warzyw wynika właśnie z niecierpliwości, dopiero potem z niewiedzy.

Wszyscy wiemy, że ogród warzywny warto założyć, gdyż uprawianie warzyw i ziół sprzyja ekologicznemu odżywianiu się. Sami wiemy, jak produkujemy pożywienie i możemy być pewni, że w znaczącym procencie pozytywnie wpływamy na swoje zdrowie. Jednak czasem nam coś nie wyjdzie. Ale dlaczego? - zastanawiamy się. Czy to brak doświadczenia, czy coś zrobiliśmy źle?

Jakie błędy występują najczęściej?

  • sianie przy niewłaściwym oświetleniu (braku optymalnego światła)

Polega to na tym, że z reguły nie mamy ani szklarni, ani ciepłej, dobrze oświetlonej werandy, a większość z nas ma jedynie zwykłe domowe parapety. Dobrze, gdyby były przynajmniej południowe, wtedy wysiewy choć niedostatecznie doświetlone, jako tako wykiełkują i przeżyją do czasu wysadzenia na miejsce stałe.

Dlatego nie wysiewaj, gdy masz jedynie wschodnie czy północne parapety, bo siewki "wybiegną" czyli wydłużą się i będą nadmiernie delikatne i cienkie. Mogą także zamierać, przewracać się. Takie okazy mogą się wzmocnić i zyskać na masywności, dopiero po wsadzeniu do ziemi w namiocie lub warzywniku w gruncie.

W takich wypadkach najlepiej jest kupić gotową rozsadę w kwietniu/maju, lub warzywa zimnolubne wysiewać wprost do gruntu, zgodnie z przepisem na opakowaniu.



  • zbyt wczesne sianie

Gdy jeszcze trwa w najlepsze zima, my ogrodnicy, z niecierpliwością oczekujemy ciepła. Aby już w lutym/marcu czymkolwiek się zajmować, biegamy po sklepach ogrodniczych i z energią godną biegacza maratonu, szybciutko zapełniamy koszyki i biegniemy do domu planować wysiewy. Kupujemy też tacki, skrzyneczki, propagatory, ziemię do wysiewów, wszystko po to, aby przyspieszyć sezon i mieć co robić.

Sama tak w tym roku zrobiłam i pierwsze wschody już są. Ale czy było warto? Chyba jednak za wcześnie. Siewki bowiem wydłużają się i odwracają do okna, a mróz siarczysty za oknem wziął już pierwsze żniwa. Te siewki, które były najbliżej szyby, nieco zmarniały. Podejrzewam, że podmarzły. Dlatego skrzynki już poodsuwałam w stronę pokoju. Z niecierpliwością zaglądam w prognozy pogody. Dlatego uważam, że w tym przypadku nie warto tak wcześnie zaczynać, jeśli nie mamy do tego warunków.



Tak samo nie należy zbyt wcześnie (a tym bardziej bez zahartowania), wystawiać na dwór swoich siewek. Nawet w maju mogą być przymrozki. Bardzo delikatne pod tym względem są przede wszystkim pomidory, bakłażany, ogórki, papryka i melony. Powinny stać w cieple aż do 20 maja.

  • zbyt gęste sianie

Niektórym warzywom (zwłaszcza tym o krótkim okresie wegetacji) nie przeszkadza gęste sianie nasion, bo często je wyrywamy do spożycia. Dotyczy to sałaty, rukoli i szpinaku oraz różnym wielogatunkowym mieszankom sałatkowym. Jednak większość warzyw lubi miejsce na rozwijanie korzeni i liści. Niektóre, jak pomidor, wymaga przewietrzania, więc gdy rosną zbyt blisko siebie, liście się stykają i powietrze nie może ich osuszać. Wtedy mogą łatwo zapadać na choroby grzybowe. Także wiele miejsca potrzebują papryka, kukurydza, kapusta, ziemniaki i jarmuż.


  • nadmierne lub zbyt skąpe podlewanie

Dobry plon zapewni jedynie optymalne podlewanie, różne dla różnych gatunków warzyw. Żadne z nich nie lubi ani suszy, ani zalewania i tkwienia korzeni w wodzie. Tylko optymalne podlewanie zapewni optymalne zbiory. Jeśli rośliny więdną, żółkną i pochylają się do ziemi, koniecznie sprawdź, co z wilgocią w glebie. Jeśli w porę nie zareagujesz, owoce będą zdeformowane lub nienaturalnie małe. Jeśli wody jest za dużo, owoce mogą pękać, a liście także zaczną żółknąć, jak w przypadku suszy. Wtedy alb ograniczaj podlewanie, albo szybko podlej rośliny.


  • zaniedbanie poprawy zasobności gleby

W pośpiechu zapominamy o dodaniu do gleby kompostu lub obornika, albo chociażby ziemi liściowej, czy innej materii organicznej. Warzyw, które spożywamy nie należy zasilać chemicznie. To by już było prawie "przestępstwo" przeciwko własnemu zdrowiu. Dlatego też jest ważne poświęcenie czasu i pieniędzy oraz starań o wzbogacenie gleby, gdyż tego błędu nie da się naprawić później.

Gleba nie zaprawiona próchnicą, da o wiele mniejsze plony i będą one rachityczne i słabe. Najlepiej to zrobić albo późną jesienią, albo wczesną wiosną. W każdym razie przed wysiewami czy sadzeniem.


  • zaniedbanie pielenia

Młode siewki warzyw często wschodzą razem z chwastami. Chwasty zabierają wodę i światło oraz składniki pokarmowe. Ważne jest aby nie dopuścić do dominacji chwastów nad warzywami. Delikatnie i systematycznie wyrywajmy więc chwasty, uważając aby nie wyrwać przy okazji cennych zasiewów. Często nie można ich odróżnić. A gdy chwasty się wysieją - wtedy będzie pole do przekopania.

Rozwój chwastów hamuje rozsypywanie ściółki pomiędzy rzędami lub systematyczne wzruszanie gleby motyczką lub pazurkami. Wyeliminowałam stosowanie chemicznych środków chwastobójczych w warzywach, gdyż są szkodliwe dla zdrowia. Tylko ręczne pielenie jest wg mnie właściwe.

  • zbyt obszerna lista gatunków

Nie siej takich warzyw, których nie lubisz. Szkoda zajmować miejsce w warzywniku i w przechowalni na zimę. Warto siać/sadzić tylko to, co jest drogie lub szczególnie ulubione. Z nadmiaru warzyw rób kiszonki, wkładaj do zamrażalnika lub piwniczki na zimę. A resztę na bieżąco spożywaj. To samo zdrowie.



  • brak podpór dla roślin, które tego wymagają

Gdy sadzisz fasolę tyczną, pomidory czy inne warzywa wymagające podpór i wspinania, koniecznie zadbaj o nie, gdyż nie zabezpieczone rośliny przewrócą się lub położą i zmarnujesz plon. Możesz wbijać gałęzie leszczynowe i robić tzw. wigwamy, a pomidory prowadź na sznurku lub mocnych kijach.

  • brak profilaktyki i przeglądu pod kątem występowania chorób i szkodników

W swoim namiocie codziennie obserwuję liście i owoce. Gdy zauważę pierwsze objawy - natychmiast reaguję. Z reguły jest to ograniczenie podlewania i wietrzenie namiotu. Takie zachowanie pomaga ograniczyć choroby grzybowe.

Nie stosuję żadnych oprysków, najwyżej obrywam chore liście. W przypadku wystąpienia szkodników, szukam biologicznych sposobów ich zwalczania, np. dobroczynek gruszowy zjada przędziorki, a biedronki zjadają mszyce. Te pożyteczne owady można już kupić. Aby zapobiec występowaniu szkodników na warzywach kapustnych, rozciągnij szczelne siatki o drobnych oczkach. Wtedy szkodniki się nie dostaną i nie złożą jaj.


  • brak zmianowania

Warzywa nie powinny rosnąć przypadkowo. Ich płodozmian trzeba zaplanować. Na najbardziej żyznej glebie siejemy/sadzimy w I roku kapustne, w II roku psiankowate, a w III roku korzeniowe. Gotowe tabele zmianowania znajdziecie w internecie pod hasłem płodozmian lub zmianowanie warzyw.

  • brak przestrzegania zasad allelopatii

czyli korzystnego, bądź szkodliwego oddziaływania poszczególnych roślin na siebie. Znajomość tych zasad jest kluczem do skutecznej uprawy i powodzenia w plonowaniu, a także ochrony przed chorobami i szkodnikami. Warto sadzić obok siebie rośliny, które mają zbawienny wpływ i rosną doskonale, niż sadzić takie, które się nie znoszą.

Z mojego artykułu wyciągnęłam oczywiście wniosek - za wcześnie kochana ogrodniczko zrobiłaś w tym roku wysiewy! Cierpią z braku światła. A jak u Was w tym roku z wysiewami?

Fot. Danuta Młoźniak - Gardenarium

Słowa kluczowe: warzywa, ogród ekologiczny, siew, poradnik
16 komentarzy:
Joanna Krysiak 08:14, 13 mar 2018

Cała prawda. Musowo zastosować się do Twoich cennych rad Danusiu. Pozdrawiam :)

Danuta Młoźniak 08:44, 13 mar 2018

Następny artykuł, który opracowałam dotyczy wskazówek, jak prawidłowo uprawiać warzywa. Jeśli mamy mało miejsca i nie można prowadzić zmianowania, trzeba po prostu wymieniać glebę, siać nawozy zielone po warzywach, aby gleba odpoczęła.

gdzie_idziesz 09:23, 13 mar 2018

Dodałabym jeszcze - dobrze przemyśl umiejscowienie warzywniaka.

Nam sąsiedzi przy ogrodzeniu posadzili lilaki i brzozę, które skutecznie wyciągają całą wilgoć i składniki odżywcze z ziemi. Milin posadzony na siatce u sąsiadów odbija w grządkach setkami egzemplarzy. Jakby tego było mało, deweloper tuż za ogrodzeniem zakopał szambo, betonowe, najtańsze, więc pewnie nie do końca szczelne.

Decyzja zapadła, musimy przenieść warzywniak w inne miejsce, planuję zrobić duże skrzynie w sadzie, między drzewami. Mam nadzieję, że tam będzie dobrze moim warzywom. Bo obecnie plony spadły co najmniej o połowę.

Danuta Młoźniak 18:14, 13 mar 2018

Tak, masz rację. Ten punkt mam zawarty w drugim artykule "Jakie warzywa wybrać do ogrodu warzywnego?". Niebawem zostanie opublikowany.

matiao 10:25, 14 mar 2018

Świetny artykuł. Dużo wiedzy i bardzo przydatny.

ankaaa842 10:53, 17 mar 2018

Super!

sylwia_slomczewska 12:38, 18 mar 2018

Z moich prywatnych obserwacji. Zawsze wysiewam prosto w grunt, a co się nie da, kupuję gotowe sadzonki, bo właśnie mi parapetów brak. Sieję, gęsto, ale jeśli dobrze rośnie to przerywam słabo. Mocno przerywam, jak widzę, że konkurencja o światło i miejsce za duża.

Pielenie najważniejsze jest do połowy lipca, potem już w razie braku czasu warzywa sobie poradzą, a niektóre wspierają się na tych " chwastach" i jeśli są już spore, a wyrwiemy "podporę", to się wywrócą na wietrze.

Dobrze na wsparcie niektórym dać rośliny kwitnące, zdobią i pomagają jednocześnie. Od połowy sierpnia z reguły już mocno z warzyw korzystamy, więc nie pozwólmy na samosiew zostawionych przez nieuwagę chwastów, bo za rok będzie więcej pielenia. Wszystkie resztki roślinne z warzywnika( zdrowe) dajemy na kompost lub przyorowujemy( przekopujemy) na zimę w warzywniku, by był obieg materii organicznej, która użyźnia nam ziemię.

Nie marnujmy tego co mamy za free;) Świetny artykuł Danusiu i bardzo potrzebny:) Ja mam zawsze problem z tym płodozmianem, co po czym może być, a co nie powinno:P

Danuta Młoźniak 14:26, 18 mar 2018

Fajne doświadczenia. Ja w tym roku zamierzam ogórki posiać w gruncie, a jako "podporę" o jakiej wspominasz, wsadzę kukurydzę. Podobno ten zestaw się znakomicie sprawdza. Inny doskonały duet to cebula i marchew.

W zeszłym roku wraz z chwastami wyrwała się pietruszka, słabo wzeszła i nie było jej widać.

sylwia_slomczewska 15:36, 18 mar 2018

Ogórki zawsze w połowie maja do gruntu sieję tak samo cukinie i dynię. Nigdy ich po kukurydzy nie puszczałam , ale ona sie słabo i płytko korzeni mam obawy czy przy dużym wietrze pod cięąarem ogórków i ich owoców nie połamie się.

Danuta Młoźniak 16:24, 18 mar 2018

Pomiędzy kukurydzą, niech się trochę pnie, a nie że całkiem.

kasia K. 20:18, 18 mar 2018

No to ja też przegrałam z cierpliwością i za wcześnie posiałam do gruntu. Kiedy będzie widać że przemarzło? Bo u mnie jeszcze nie wzeszło w donicach. Za to siewki przełożyłam na południowe okno i już lepiej (sałaty) bo straaasznie długie były. A kiedy myślisz o kolejnym sianiu? za tydzień, dwa ?

sylwia_slomczewska 12:44, 19 mar 2018

Danuś to źle zrozumiałam;) myślałam , że jako tyczki dla ogórków maja posłużyć te kukurydze.

Obserwując pola sąsiadów to kukurydza wiatry wytrzymuje jak rośnie w masie , ale jak po kilka sztuk tylko to sama ma problem ustać na wietrze i się nie połamać. A będziesz miała dostęp w tej kukurydzy żeby te ogóreczki codziennie pozbierać? Pewnie już wszystko masz przemyślane. U mnie na otwartym polu nie wszystkie pomysły z warzywników angielskich się sprawdzają;) Kasiu sałaty i rzodkiewkę to w kwietniu prosto w grunt;) Ja tak zawsze w połowie kwietnia te pierwsze siewy robię, jeszcze koperek i szpinak też;)

Danuta Młoźniak 08:48, 21 mar 2018

Coś czuję, że kukurydza się nie sprawdzi, chyba ten pomysł odpuszczę, a może chodzi o trochę cienia? Ja zamierzałam rzadko wsadzić kukurydzę, w dodatku w skrzyniach, więc dostęp byłby.

sylwia_slomczewska 09:45, 21 mar 2018

Danusiu mnie się wydaje, że najlepiej ogórkom jest na takim pochyło ustawionym stelażu ( dziewczyny robią z kawałków przęseł ogrodowych. Jak ogórki zarosną to kratki nie widać, a plony ładnie pod nią zwisają i łatwo obrać, liście nie leżą na ziemi więc zdrowsze bo przewiew, przy podlewaniu po liściach się nie moczy, a konstrukcja stabilna. Miejscowi rolnicy uprawiają w tunelach foliowych poprowadzone na sznurku uwiązanym do konstrukcji jak groch Jasiek. Ja zawsze miałam puszczone po ziemi, ale trudno owoce zebrać, żeby gałązek nie połamać i liści.

Danuta Młoźniak 13:18, 21 mar 2018

W namiocie to też mam na sznurkach, ale chciałam też w gruncie posadzić te do kwaszenia.

Brzozowadziewczyna 10:32, 06 kwi 2018

Świetny artykuł! Miałam podobnie do Ciebie Danusiu, zbyt szybko zrobiłam wysiewy i mam teraz powyciągane roślinki. A do gruntu - do tego mojego małego balowego warzywnika - wysiałam wczoraj właśnie sałaty,pietruszkę naciową, rukolę, szpinak, rzodkiewkę i wczesną marchew. Reszta musi poczekać do maja.I też kombinuję, po czym puścić ogórki, bo miejsca mam mało. Chłopcy będą mieli frajdę z warzywami prosto z grządki. Zresztą siali ze mną, mają "swoje" grządki - niech się uczą:) Dzięki, Danusiu, że zbierasz te wszystkie swoje doświadczenia w takie małe kompendia:)Pozdrawiam ciepło.