Elegancja zarówno w kolorze jak i doborze donic Temat ogrodowych błędów był już poruszany wiele razy, ale jak wiemy, trudne sytuacje się co roku powtarzają, niedoświadczonych ogrodników przybywa, nie zaszkodzi więc, jeśli będziemy mieli się na baczności przy zakładaniu nowych rabat, czy przy przeróbkach starych miejsc i nie popełnimy ich zbyt wielu. Kluczem do sukcesu jest cierpliwość. Dobry ogrodnik musi nauczyć się cierpliwości. Cierpliwym ogród sprzyja.

Ja sama w przeciągu tych dziesięcioleci, kiedy to zajmuję się ogrodami, ciągle się uczę czegoś nowego i staram się pilnować. Nie zawsze mi to wychodzi. A to kupię za dużo, a to znowu kupię, a nie mam gdzie posadzić, a to znowu innym razem, nie kupiłam tego co potrzeba. Ale staram się pracować nad swoim niesfornym charakterem.

Poniżej przedstawiam swoje obserwacje i najczęściej popełniane błędy w ogrodzie ozdobnym:

Działanie bez planu

Działanie bez planu (projektu?) grozi chaosem i niepotrzebnymi zakupami. Warto zimą, gdy nie ma wielu zajęć i pogoda nie sprzyja spacerom ani pracy jakiejkolwiek, usiąść spokojnie z notesem w ręku na kanapie, przed telewizorem albo komputerem i zastanowić się nad zmianami. Zmiany są nieodzowne, bo ogród raczej nigdy nie jest skończony i w tym cała przyjemność. Co by było, gdyby udało się go skończyć? Same nudy.... Nic tak nie przygnębia, jak brak planów na nowy sezon!

Projekt Gardenarium: w nowoczesnym ogrodzie warto stosować duże pasy/plamy gatunków i kolorów Projekt Gardenarium: ścieżka nie biegnie prosto, zahacza o niewielką rabatę
Szklarnia otoczona piękną zielenią Zwiewne trawy na żwirowym stanowisku

Cieszymy się, że nowe rośliny będą kwitnąć, że przybyło rabat, albo zbudowaliśmy wreszcie potrzebną altanę lub boisko czy plac zabaw. Ja każdej zimy siadam z notesem, mam taki specjalny z gumką i robię sobie zakładki, np. dobre zestawienia, ciekawe rośliny, poszukiwane odmiany, jakie róże warto zdobyć? Takie zapiski bardzo pomagają, bo notes zawsze można zabrać ze sobą do szkółki. Nietrafione zakupy nikomu nie przyniosą radości. Tym sposobem nie zapomnę ciekawej odmiany, bo ściąga jest w zasięgu ręki.

Sadzenie zbyt blisko siebie

Rośliny mają różne kształty i wysokość. Musimy je poznać i ile sztuk należy sadzić na 1m2. Drzewa o dużej koronie sadzimy tak, aby po wielu latach nie stykały się ze sobą. Jeśli będą za blisko, miejmy świadomość, że muszą być przycinane. Ich konary mogą spowodować katastrofę, gdy posadzimy je za blisko budynków czy ogrodzenia. Przydatny będzie katalog roślin. Należy wpisać nazwę łacińską i przeczytać opis.

 Duże byliny sadzę 1-3 szt/m2, średnie około 5 szt/m2 a małe 10-15 szt/m2 Sadzenie na przemian grozi zmęczeniem oczu

Krzewy sadzę z reguły 1 na 1 m2 lub 1 na 2m2. Duże byliny sadzę 1-3 szt/m2, średnie około 5 szt/m2 a małe 10-15 szt/m2. Nie jest to sztywna zasada, ale dobra rada brzmi: lepiej posadzić rzadziej niż za gęsto. Zawsze przecież można dosadzić. Gorzej jest wykopywać i przesadzać.

Rośliny zbyt gęsto posadzone nie mają optymalnych warunków. Konkurują o wodę, światło, składniki odżywcze, będą wyglądały znacznie gorzej niż te, co mają luźno. Aby zdobyć więcej słońca będą się "wyciągały" do góry, a ich korzenie będą się splatały. Poza tym są narażone na choroby grzybowe ze względu na brak przewiewu oraz brak składników odżywczych. Będą gorzej kwitły i miały mniejsze liście.

Rośliny zbyt gęsto posadzone nie mają optymalnych warunków Podlewaj po posadzeniu, nawet jeśli spadnie deszcz

Sadzenie tak, aby wszystko było od razu widoczne

Ogród powinien mieć jakąś tajemnicę, którą się odkrywa za każdym zakrętem. Nie sadź wszystkiego na froncie, utwórz tajemne zakątki, przegrody i wgłębniki. Pokazuj atuty stopniowo. Nie będzie wszystkiego od razu widać, a ogród wiele zyska. Stworzysz iluzję większej przestrzeni i zachęcisz do spacerów po nim.

Zaplanuj kącik kawowy, placyk z leżakami czy siedziskami, oś widokową z rzeźbą na jej końcu, a może nawet lustro ukryte w ogrodzeniu? Zablokuj widoki większymi okazami drzew lub żywopłotów. Podziel przestrzeń zgodnie z wymaganiami Twojej Rodziny.

W donicach mogą też być rośliny ozdobne z liści Duże plamy kolorów działają korzystnie

Nadmiar kwiatów, a unikanie ozdobnych liści

Liście są nawet ważniejsze niż kwiaty. Zdobią ogród cały sezon, czasem się efektownie przebarwiają, dając znakomity efekt. Nie zapominajcie o liściach. Zwracaj uwagę na kolor, kształt i teksturę. Rośliny olbrzymie, o architektonicznym pokroju "zrobią całą robotę".

Za dużo kolorów

Jeśli lubisz wszystkie kolory, trudno Ci będzie zdecydować się na konkretny. Wybierz jeden, dwa lub trzy (oprócz zieleni), jako kolory przewodnie i tak dobieraj rośliny, aby wpisały się w Twój plan. Nie rób odstępstw, bo potem nie będzie wiadomo, co z roślinami zrobić. Zawsze trzymaj się planu i listy roślin. Unikaj niepotrzebnego chaosu.

Sadź rośliny w podobnej tonacji kolorystycznej Kolory na zasadzie kontrastu
Wizualizacja Gardenarium. W pobliżu miejsca do siedzenia warto zainstalować niewielki element wodny. Kompozycja roślinna utrzymana w jednolitej tonacji fioletowej Projekt Gardenarium. Jeśli kolory, to pasujące do siebie lub na zasadzie kontrastu

Brak roślin na wszystkie pory roku

Nie ignoruj pór roku. Rośliny rożnie są ozdobne: cały sezon, kilka miesięcy lub kilka dni. Zaplanuj swój ogród tak, aby stale coś w nim kwitło, z naciskiem na Twój ulubiony miesiąc w roku. Wtedy, gdy nie wyjeżdżasz na urlop, a masz możliwość odpoczywać w ogrodzie. Posadź rośliny pachnące i ozdobne w tym czasie. Resztę uzupełnij uniwersalnymi lub zdefiniowanymi na kolejne dni.

Na zimę posadź kolorowe gałązki lub owoce oraz rośliny o zimozielonych liściach. Uzupełnij w ciemierniki i wcześnie kwitnące kaliny i oczary. Dosadź wiosennych i jesiennych roślin cebulowych.

Wybieraj rośliny, które zimują w naszym klimacie, te lubiące słońce sadź w słońcu Nad wodą sadź rośliny wodne lub bagienne

Sadzenie roślin na niewłaściwych stanowiskach i brak podlewania po posadzeniu

Wybieraj rośliny, które zimują w naszym klimacie, te lubiące słońce sadź w słońcu, a te cieniolubne - w cieniu. Posadzone na odwrót w końcu zmarnieją i padną. Podlewaj po posadzeniu, nawet jeśli spadnie deszcz. Często słyszę: "dlaczego podlewasz skoro pada?" Chodzi o to, że obfity strumień wody oblepi świeżo posadzone korzenie i roślina szybciej i łatwiej się przyjmie. Deszcz nam tego nie załatwi.

Kupowanie pojedynczych roślin

Nie kupuj roślin po jednej sztuce, chyba że coś jest bardzo drogie i chcesz je rozmnożyć. Drzewa, krzewy tak, ale drobniejsze byliny oraz rośliny okrywowe kupuj i sadź w grupach. Jednorodne, duże plamy kwiatów i liści dadzą dobry efekt kompozycyjny, z daleka będzie je widać.

Wizualizacja Gardenarium. Grujecznik w obwódce ze złocistego bukszpanu Wizualizacja Gardenarium. Jedno drzewo, ale w otoczeniu bujnej kompozycji roślinnej

Brak widoków z okna

Planując ogród z reguły nie zastanawiamy się nad tym. Profesjonaliści wiedzą jak to jest ważne. Siadasz w salonie i podziwiasz "obrazy w oknie". Ja często umieszczam atrakcyjne drzewo, rzeźbę, obelisk lub element wodny odbijający się w lustrze. Planując ogród, zawsze na planie domu zaznaczaj okna i drzwi i tak projektuj rośliny czy detale, aby mieć wspaniałe, wizualne doznania.

Oś widokowa biegnie wprost na ozdobny staw o regularnym kształcie Na osi widokowej umieść ciekawy element wodny lub rzeźbę
Zablokuj widoki większymi okazami drzew lub żywopłotów Piękna ścieżka

Unikanie elementów architektury, donic i dodatków

Dodatki są równie ważne jak rośliny. Tworzą klimat i styl ogrodu. Sama zieleń nie zrobi odpowiedniego efektu. Dopiero połączona sensownie z różnymi elementami wydobędzie z niego zjawiskowe efekty. Nie zapomnij o odpowiednich meblach. Nie mieszaj zbyt wielu stylów, chyba że wydzielisz "ogrodowe pokoje". Zaplanuj więc te dodatki wyliczając oczywiście na nie odpowiedni budżet. Jeśli brak środków- zrób "coś" z niczego. Da się. Szukaj atrakcyjnych rzeczy z odzysku i nadaj im nowe przeznaczenie.

Nie ustawiaj zbyt wielu mebli Ustawiaj donice w załomach żywopłotów
Ogród z odzysku może wyglądać bardzo interesująco, a co ważne niewiele kosztuje Rośliny pnące potrzebują podpór do wspinania

Nadmiar dodatków

Nadmiar dodatków rozprasza uwagę. Ja mam oczywiście z tym problem. Nadmiernie wszystko gromadzę, a potem po ogrodzie "upycham". Staram się jednak dobierać dodatki stylistycznie lub kolorystycznie. Na pewno byłoby lepiej, gdyby było ich mniej. Kiedyś je poprzenoszę. Stąd apel: "Nie zagracaj ogrodu". Niepotrzebne rzeczy pakuj w papier, opisz i odłóż w karton na później.

Na koniec dodam, że ogrodowe błędy nie są wcale takie złe, nie krytykuję ich, bo na każdym błędzie możemy się wiele nauczyć, zdobywamy doświadczenie i coraz dojrzalej i mądrzej podejmujemy dalsze, ogrodowe decyzje.

Jakie są Wasze największe błędy i czy udałoby się ich uniknąć?

Pomocny artykuł: Najczęściej popełniane błędy w uprawie warzyw

Fot. i tekst - Danuta Młoźniak - Gardenarium

Kopiowanie zabronione

23 komentarzy:
ebaka 20:36, 17 lut 2020

Moim podstawowym błędem było nie zakładanie obrzeży wokół rabat. W naiwności swojej myślałam, że znajdę czas na to aby regularnie odchwaszczać brzegi rabatek...niestety rzeczywistość okazała się brutalna i stopniowo trawa przejęła panowanie nad z takim trudem wydartym chwastom areałem. Aktualnie jestem na etapie naprawiania "błędów młodości". Dodatkowo brzegi okładam grubą warstwą agrowłókniny, na którą układam kamień pozyskany z działki, tak aby zamaskować zabezpieczenia....jeszcze zostały mi do naprawienia 2 rabaty, w tym z różami okrywowymi...na samą myśl już mnie boli:)

Wiolka5_7 21:14, 17 lut 2020

Moim największym błędem na początku zakładania ogrodu, jeszcze przed O. było sadzenie po 1 sztuce różnych roślin :) Teraz jak kupuję to po kilka, kilkanaście :)

Masz rację Danusiu, że plan jest bardzo ważny... Zimą siadałam z kartką i rysowałam, planowałam....to bardzo pomaga....nie kupowałam przypadkowych roślin, tylko te z planu .... I do tej pory nie kupuję nie planowanych roślin...potrafię wejść do szkółki i wyjść z pustymi rękami...:)

Masz rację Danusiu, że ogród to niekończąca się historia i to jest fajne :) co sezon jakieś plany, zmiany...uwielbiam to i każdej zimy czekam z utęsknieniem na nowy sezon...:D

Danuta Młoźniak 23:20, 17 lut 2020

Ebaka- niekoniecznie brak obrzeży jest błędem. Ja z kolei uważam wprost przeciwnie, że obrzeża wręcz przeszkadzają w docinaniu kantów trawnika. Nie stosuję też agrowłókniny, to sztuczny stwór, który tylko przeszkadza i psuje estetykę ogrodu, a kładziony pod korę wręcz szkodzi roślinom.

Ale każdy tak robi, jak mu wygodnie. Dla mnie najpiękniejsze są ostre kanty trawnika bez żadnych obrzeży.

Wiolu - bardzo dobra praktyka, powodzenia w dalszym planowaniu. Niedługo wiosna. Powiem, że podziwiam szczerze, ja nie potrafię wyjść z pustym koszykiem.

Katarzyna Lelental 07:22, 18 lut 2020

Moim największym błędem było zignorowanie spraw ogrodowych na etapie budowy domu. Wtedy dom był najważniejszy. Ekipa musiała jakoś dojechać, a samochody grzęzły w glinie. Wysypaliśmy dojazd do placu budowy gruzem. Teraz muszę te utopione odłamki wykopywać, wydłubywać... Tak jak Danusiu napisałaś, w ogrodzie nie ma dróg na skróty …

DorKa 07:41, 18 lut 2020

Ja podobnie jak Wiola kupowałam po 1 sztuce roślin i uporczywie starałam się wkomponować na rabacie. Teraz już wiem ,że to się nie uda i kupuje większe ilości. Większa ilość tej samej rośliny wygląda o niebo lepiej niż przypadkowy zbiór.

Kolejnym moim błędem ( nadal niestety ) jest robienie wszystkiego naraz. Cierpliwość, o której piszesz Danusiu jest niestety moją słabą stroną. Konsekwencją takiego działania niestety są ciągłe poprawki bo koniec końców wszystko rozgrzebane a nic nie skończone.

Danuta Młoźniak 07:44, 18 lut 2020

Myślę, że ta cierpliwość, a raczej jej brak to cecha wszystkich zapalonych ogrodników, którzy nie mogą się doczekać...wszystkiego - wiosny, kwitnienia nowo posadzonych roślin, zbioru warzyw itd... Ale musimy z tym żyć, to przecież daje nam siłę do działania.

Joanna Wikłacz 09:57, 18 lut 2020

Świetny artykuł.

Jeden karygodny błąd (który nie został przytoczony) mam na swoim sumieniu opiekuna roślin: brak całościowego przygotowania gleby pod rabatę, a w zamian wsadzanie roślin do wykopanych dołków zasypanych następnie marketową ziemią. Efekt? Po sezonie, dwóch przystopowanie wzrostu roślin i najczęściej tylko marna ich wegetacja.

U początkującego ogrodnika częstym błędem (który na szczęście jest często łatwy do naprawienia) jest projektowanie zbyt małych rabat.

PrawieBory 11:51, 18 lut 2020

Ja myślę, że każdy ogrodnik popełnia błędy. W moim pierwszym ogrodzie sadziłam wszystko co mi się podobało, a kiedy rośliny urosły zrobił się totalny misz - masz i do tego w jednym wielkim buszu. W drugim ogrodzie (już ciut mądrzejsza) po wcześniejszej lekturze O., zaczęłam od poprawy gleby i nasadzeniach grupowych. I choć staram się jak mogę, to pewnie i tak popełnię jeszcze mnóstwo błędów i ciągle będę poprawiać. I czyż nie jest to piękne w ogrodowaniu? Ta ciągła nauka i ciągle nie skończony ogród to sens mojego życia.

Wiaan 15:27, 18 lut 2020

Pewnie każdy kto zaczyna przygodę z ogrodem popełnia niestety błędy, często zaczynamy bez planu i od tego się zaczyna:) źle wytyczone rabaty, za małe, za wąskie, kupujemy wszystko co nam się podoba. U mnie nawadnianie przestawiam już trzeci rok z rzędu bo ciągle coś dorabiam, poprawiam...Plusem jest to, że teraz wiem o stokroć więcej, aniżeli zaczynałam, mam nową pasję. Uwielbiam to forum i tutaj dużo się uczę, notuję, planuję i ogród pięknieje i jest taki uporządkowany:)

ebaka 17:01, 18 lut 2020

Danusiu...dziękuję za cenną uwagę....w zamierzeniach było regularne przycinanie kantów... Pozdrawiam serdecznie:)

tulipan 15:38, 19 lut 2020

Mój błąd to zakup urządzenia w popularnej sieci i usiłowanie odchwaszczenia i przekopania nim całej zarośniętej perzem i chwastami działki: idąc naprzód urządzenie jedynie skakało po nierównościach, a przy cofaniu rzeczywiście gleba była spulchniana, ale po chwili zauważyłam, że używanie tego wynalazku w ten sposób pali jego silnik... W tym roku czeka mnie znów kopanie szpadlem, nie ma miejsca na wjazd traktora...może są jakieś mądre porady jak powyżej na temat radzenia sobie z "orką na ugorze"? Pozdrawiam serdecznie! Wspaniały blog, porady i ogród Pani Danusi! P.S. Pomysł z tekturą i ściółkowaniem zamiast agrowłókniny przyswajam i podaję dalej.

Danuta Młoźniak 19:06, 20 lut 2020

Joanna Wikłacz - przygotowanie i uzdrowienie gleby, poprawa żyzności i struktury gleby - najważniejsze sprawy do załatwienia przed sadzeniem roślin. Dobrze że przypomniałaś o tym.

PrawieBory - masz rację, to jest piękne w ogrodowaniu, że możemy ciągle coś robić. Gdybyśmy zrobili na tip-top, to co by nam zostało? Tylko siedzenie i podziwianie? Same nudy...tworzenie to jest to, co lubimy najbardziej. Prawda?

Wiaan - Za wąskie rabaty to bardzo częsty błąd, nie ma wtedy miejsca na piętrowość.

Ebaka - oczywiście.

tulipan - wysypywanie skoszonej trawy, wszystkiego co organiczne na glebę. Na dużym areale konieczny sprzęt, ręcznie się nie da. Wypożyczcie coś dużego, ale takiego co przejedzie furtką. Polecam artykuł "Jak poprawić zdrowotność gleby".

kasia K. 15:08, 23 lut 2020

Przez 20 lat ogrodniczkowania nauczyłam się wielu rzeczy - ale jedna z nich jest dla mnie najbardziej istotna - szkielet ogrodu. Jeżeli ogród zaprojektuje się tak, by podobał się w najbrzydszym okresie (np w bezśnieżnej zimie), to potem jest już tylko ładniej i ładniej :) Najwięcej czasu spędzałam na takim doborze roślin zimozielonych, iglastych i o ładnej strukturze by nigdy nie mieć uczucia pustki i smutaśnego wyglądu.

Druga rzecz to oczywiście wielkość roślin, to naprawdę trudne by sadząc mieć na tyle rozsądku by zostawić przestrzeń, przecież docelowa wielkość będzie dopiero za tyle lat... Ale to tyle to tak naprawdę tylko tyle.

Trzecia rzecz to technika w ogrodzie. Najczęściej człowiek robi oświetlenie lub nawadnianie po latach gdy ma już obsadzony teren, a przekopywanie się między korzeniami to istna udręka...

Pamiętać też trzeba o potrzebach rodziny - zostawić trochę dzikiego ogrodu gdy ma się psa, dzieci dla beztroskiej zabawy. I wbić sobie do głowy, że praca w ogrodzie to zabawa i relaks - nie wyjdzie teraz to wyjdzie jutro albo... za kilka lat - przecież właśnie o to chodzi by bawić się całe życie :)

Danuta Młoźniak 16:43, 23 lut 2020

Bardzo celne spostrzeżenia. Dziękujemy.

sylwia_slomczewska 22:29, 06 mar 2020

Super artykuł :) Ale zastanowiło mnie jedno jak się różnią spostrzeżenia różnych ogrodników. Piszesz Danusiu, żeby nie sadzić za gęsto na 1 m2 bo lepiej potem dosadzić, oglądałam tej zimy Montyego "Wielkie marzenia w małych przestrzeniach" i On mówi, że trzeba sadzić gęsto, bo za mało roślin źle wygląda, a potem zawsze można coś wysadzić.....i tak dochodzę do wniosku, że Ty masz rację w sprawie drzew i krzewów, a On w sprawie bylin....chyba trzeba by wypośrodkować i znaleźć złoty środek....ciekawe czy się komuś udało....

Moim największym błędem przy zakładaniu ogrodu była zbyt mała wyobraźnia w sprawie tego jak trudno będzie nam utrzymać tych rozmiarów ogród w dwie osoby w szczerych polach na jako takim poziomie( a wejście na Ogrodowisko mocno ten poziom podniosło;)). To nie był nasz pierwszy ogród, a jednak zupełnie inaczej usytuowany i w obecnym spotkaliśmy się z wieloma nieprzyjemnymi niespodziankami jak np. inwazje kretów i nornic, nasiewanie się chwastów z ugoru sąsiada i z miedzy, przerastanie wszelakiego zielska w rabaty z granicy za siatką, zajęcy ogryzających młode pędy roślinom i sarenek zjadających młode drzewka do samych korzeni, a także bażantów łamiących młodziutkie krzaczki własnym ciężarem gdy szukały miejsca do spania, oraz srok kradnących ogrodowe detale, ale i rośliny i rozrzucających je po całym terenie. Nade wszystko największym błędem było nie przewidzenie, że zwykły przez większą część roku kompletnie suchy rów będzie się potrafił okresowo zamienić w 60 metrowa rzekę, która jest w stanie w ciągu kilku minut zniszczyć prawie połowę ogrodu, roślin i naszego wysiłku włożonego w to miejsce...

Nikt nie liczył, że będzie łatwo...ba nawet wiedzieliśmy, ze tak na pewno nie będzie, jednak pewne sprawy przerastają nawet wieloletniego ogrodnika z zamiłowania i nadal potrafią zaskoczyć.

Nie piszę tego by kogokolwiek zniechęcać, ale by pokazać na jak wiele uwarunkowań terenowych i przyrodniczych trzeba zwrócić uwagę. Wszak ogród to nie tylko rośliny, ale i jego mieszkańcy. Ogród uczy pokory z czasem doceniamy, że mamy tyle fauny wokół siebie i staramy się do nich dostosowywać, bo trudno wymagać, że one dostosują się do nas;) Dbamy o nie jak umiemy i ciągle pojawiają się nowe bo ogród o takiej powierzchni to zmiana duża w środowisku wokół i nowe siedliska dla fauny powstają wiec się fauna sprowadza:)

Może odbiegłam od tematu, ale jakąś taką poczułam potrzebą. Napisz Danusiu czy i u Was pojawiają się już tacy naturalni ogrodowi goście i nowi mieszkańcy?

Danuta Młoźniak 07:01, 08 mar 2020

Staram się zawsze radzić tak, aby wywołać jak najmniej niezadowolenia z ogrodu. Normalnie w swoim ogrodzie robię czasem wyłącznie na odwrót! A więc oczywiście u siebie sadzę za gęsto.... Potem wysadzam, ale wiem, jakie to jest uciążliwe i trudne, żeby nie zdeptać, żeby się przyjęło. Rośliny za gęsto posadzone, zacieniają się i ogałacają. Stąd moja rada - lepiej (łatwiej) dosadzić, niż wykopywać i rośliny mają dobre warunki. I wcale się nie zgadzam z Montym, że byliny - gęsto - też nie, bo walczą o składniki pokarmowe i gorzej rosną. Ale sadzę..za gęsto:))

Zadomowiły się jaszczurki, wiele owadów, mnóstwo ptaków choć nie ma jeszcze dużych drzew, ale wszędzie - w topiarach nisko nad ziemią podczas cięcia zauważyłam mnóstwo starych gniazd - stąd wniosek - ptaki mają u nas dobrze, pokarm i schronienie oraz wodę w licznych zbiornikach. A obok - brzozowe laski. Śpiewają skowronki a Witek rozpoznał ptaka o nazwie białorzytka. Nigdy o taki mnie słyszałam.

sylwia_slomczewska 10:33, 08 mar 2020

Ja sadziłam na rabatach gęsto bo chciałam by na chwasty miejsca nie było, ale te typu mniszek, nawłoć, podagrycznik, perz i tak miejsce sobie znalazły, teraz trudno się pozbyć szczególnie perzu i podagrycznika, smarowanie punktowe nie daje rady, wykopać i wybrać z korzeni też się nie sprawdziło, zawsze gdzieś odrobinka zostaje i odrasta, gdyby na rabacie było luźniej byłoby pewnie łatwiej się ich teraz pozbyć.

Do tego nie wyrabiam z obcinaniem nasienników u siebie skutkiem czego rośliny mi się nasiewają w siebie nawzajem, bajecznie wygląda jak kwitną, ale już pielęgnacja jest bardzo trudna bo nogi nawet nie ma gdzie postawić( o bylinówkach mówię).

Zastanawiałam się jak sobie radzą przy nasadzeniach typu Pieta Oudolfa, bo chyba na wielkim ogrodzie bez pomocy zapanować się nie da samemu.....takie mam odczucie. Tak myślałam, że i u Was życie przyrodnicze kwitnie:D taki ogród to enklawa dla zwierząt w dzisiejszych czasach cywilizacji, gdy odbieramy zwierzętom ich naturalne siedliska. U mnie się pojawiło kolejne zwierzę , jeszcze nie wiem co to, ale jamę wygrzebało w granicy wielką, blisko oczek, gunnery i sosny....ciekawe co tam zamieszkało.....mam nadzieje, że nie lis bo jak zacznie znosić padlinę będzie nie ciekawie pachniało:(

Mam tez jakiegoś mieszkańca co mi zjada kwiaty krokusów...na razie na rabatach, ale jak znajdzie polane krokusowa to będę zawiedziona bardzo. Dosłownie zjada kwiatki w całości i jakby upodobało sobie te żółte.

Też o takim ptaszku jeszcze nie słyszałam, upolujcie aparatem:) Chętnie go poznam:)

Danuta Młoźniak 11:02, 08 mar 2020

Ogrody preriowe projektowane przez Pieta moim zdaniem mają takie założenie: żyć własnym życiem. Byłam ostatnio w jednym z nich: Hauser & Writh w Somerset. Nasadzenia każdego gatunku wykonane są dużymi plamami, wiele roślin w grupie, co daje wizualnie piękne, nakładające się plamy. Taki ogród widać, że żyje własnym życiem i nawet jeśli się coś wysieje, to nie stanowi problemu. Jesienią ogród zmienia barwy, staje się martwy, ale mimo to żywy. Wersja patyków i zgniłych roślin też może być piękna. Cały cykl życia roślin jest zachowany. Nie przycina się roślin w trakcie sezonu. Dopiero wiosną ścina się byliny, ale ogród jest tak zaprojektowany że wygląda atrakcyjnie.

Na powierzchni 6.000 m2 tego ogrodu posadzono 27.000 roślin.

sylwia_slomczewska 13:55, 08 mar 2020

O matulu:O:O:O Sama mam duuuuużo, ale nie tyle... Cudowne są te ogrody, gdybym wiedziała o nich gdy siałam łąke kwietną to kto wie czy nie w tym kierunku bym poszła, zachwycają mnie na równi jego rabaty i łąki kwietne, jedne i drugie bardzo naturalnie wyglądają:)

corazonbianco 16:43, 08 mar 2020
Brak wiedzy na temat szkodników i chorób roślin. Czyli, że na przykład róże lubią chorować na czarną plamistość (i albo stosujemy profilaktykę, albo kupujemy odmiany odporne), że niektóre gatunki truskawek są bardzo podatne na choroby korzeni a inne na białą plamistość liści, natomiast czarna malina na fytoftorozę. Gdy ta ostatnia zachorowała i pędy uschły, założyłam, że winna była susza i wyrzuciłam chore pędy na kompost. Potem rozrzuciłam kompost na rabaty i fytoftoroza sobie u mnie wędruje i czasem wykańcza różne rośliny - kalinę koreańską, wszystkie czarne maliny, perukowce.Ten błąd mnie najbardziej boli. Sadzenie roślin nieodpowiednich do danych warunków glebowych i klimatycznych. Niestety prawda jest taka, że czasem bardzo często trudno jest wyczuć, czy dana roślina sobie poradzi, czy nie. Z klimatem też różnie bywa. Nie udała mi się na przykład uprawa oczarów. Sadziłam w różnych miejscach ogrodu, na piasku, na glinie, w półcieniu, w słońcu, osłonięte od wiatru i nie, za każdym razem umierały. Zimy nie przeżyły u mnie też trytoma, liatra i kilka jeżówek o pełnych kwiatach. Ale inne pełne odmiany jeżówek posadzone w tym samym miejscu przetrwały i rosną dalej. Często tak właśnie mam, niektóre odmiany tej samej rośliny sprawdzają się, inne nie. Sadzenie za gęsto tudzież nie branie pod uwagę docelowej wysokości roślin. Alchymist miała być, w moim wyobrażeniu, 1,5 metrową różą. Wyrósł gigant o szerokości i wysokości czterech metrów, sięgający dachu domu. Musiałam przesadzić wszystko, co rosło w pobliżu - tawułki, świecznicę, liliowce, bo róża zagłuszyła je kompletnie. Inny błąd to sadzenie z przodu rabaty wysokich roślin niedopuszczających światła do tych z tyłu i zasłaniających widok. Albo sadzenie gatunków eskpansywnych w towarzystwie wolniej rosnących roślin, np. goździki brodate zarosły mi kompletnie irysy bródkowe i firletki smółki. Na szczęście ogród mam duży i mogę sobie pozwolić na przesadzanie. U mnie generalnie ogród jest mobilny i co roku się zmienia. Przesadzam rośliny, dosadzam nowe, zakładam nowe rabaty, chyba nawet to lubię, niemniej pracy jest dużo. Nie branie pod uwagę indywidualnych uwarunkowań danego ogrodu, czyli, że na przykład, że gdy pada deszcz woda skapuje z dachu szopy na wiciokrzewy i łapią przez to mączniaka, albo że, gdy rolnicy stosują herbicydy na polach uprawnych położonych po zachodniej stronie mojej działki, to winorośl rosnąca przy zachodniej ścianie łapie też coś zawsze i zahamowany zostaje jej wzrost. Dopiero niedawno doczytałam, że winorośl jest bardzo wrażliwa na obecność w powietrzu nawet bardzo małych dawek herbicydów.
sylszu 22:01, 01 maj 2020

Trzeci rok dopiero tworzę swoją działeczkę i błędów popełniłam mnóstwo, ale nie ubolewam z tego powodu, bo dzięki tym błędom ciągle mam zajęcie :) A takie było moje założenie - ruch fizyczny :) Podstawowy błąd - to niezdecydowanie od samego początku jaki styl ogrodu najbardziej mi się podoba. Teraz już ( chyba ) wiem ale do tego trzeba właśnie dojrzeć i po drodze popełnić sporo błędów.

sarka92 18:22, 28 maj 2020

Oglądaj Najlepsze hity i premiery kinowe w domu! Wygodny sposób, aby oglądać tysiące filmów i seriali. Produkcje przedpremierowe, premiery 2020! Zenek,hejter , Psy 3 i inne nowości

Wszystkie możliwe filmy oraz seriale z dożywotnim dostępem.

filmvod.pl

Judith 09:25, 04 cze 2020

Miałam to szczęście, ze na ogrodowisko trafiłam dość wcześnie i tylko jeden ogrodowy sezon był sezonem zmarnowanym, głownie z powodu braku ogólnej koncepcji ogrodu oraz stylistycznej nijakości. Potem z tymi tematami było lepiej, ale z kolei przez kilka sezonów przekonywałam sama siebie, ze wymagania glebowe czy stanowiskowe to takie tam gadanie i sadziłam rośliny w miejscach, w których potem nie rosły... Innym błędem - najpoważniejszym - było nieprzygotowanie ziemi przed zakładaniem ogrodu. Mogłam to zrobić, miałam na to 2 lata. Potem wiedziałam, ze to ważne, ale - jak wyżej: uznałam, ze sypnę do dołka ziemi z marketu i będzie dobrze. Nie było :-).