Strona główna Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt Dni otwarte

Pokaż wątki Pokaż posty

Ranczo Szmaragdowa Dolina II

Gosialuk
Dsc 0536

Dołączył: 20 lut 2016
Skąd: Rzeszów
Posty: 3493
Dodany 04:31, 23 cze 2021
Trzeba się cieszyć, że rów wytrzymał, bo dopiero by bałaganu narobiło. Roślinami się tak nie przejmuj, dadzą radę. U mnie gradu nie było, a sarny posmakowały w świeżych przyrostach i dużo mi roślin poskubały - też nie będę kwiatów oglądać. Cieszę się tym co jest i kwitnie. Ogród masz tak różnorodny i bogaty, że zawsze coś się uchowa, a że nie wszystko wygląda jak sobie wymarzyliśmy - samo życie.
Przeżyć przed burzą nie zazdroszczę, ja teraz czekam co u nas będzie, bo na dzisiaj burze są zapowiadane.
____________________
Gosia Bylinowa łąka
Iwonka
69137349 655887781581509 2398363944868642816 n

Dołączył: 13 cze 2017
Skąd: Kraków
Posty: 3201
Dodany 06:33, 23 cze 2021
Sylwuś pierwsza rzecz dziś o poranku to odpalenie forum i zobaczenie, co u was po wczorajszym burzowym wieczorze. Ufff jest dobrze! To najważniejsze!!!
Szkoda, że na miejscu nie zostaliście, oszczędzilibyście sobie tej szalonej ucieczki. A i ogród mieli na oku, no i babcię
Wiało strasznie, dawno nie widziałam tak nisko położonych drzew. Stąd u was ten pył niosło a u nas wszystkim rzucało. Poszłam schować coś do drewutni, na moich oczach jedna z doorenbosek złamała się w połowie albo jeszcze niżej.
Pan koparkowy dał wczoraj radę, Jacek miał Wojtkowi zdać relację, było momentami ekstremalnie w tym naszym terenie Dobrze, że uciekłam do pracy Wszystkie tunele pod rury nam zalało, ale najważniejsze, że zbiornik wkopany. Padało okrutnie, grad szczęśliwie niewielki. Prąd wyłączyli, ja w sukience i makijażu do rana spałam Podobno tęcza była i cały świat tonął w żółtej poświacie... Dziś wszystko leży w ogrodzie, ale podniesie się mam nadzieję. Buziaki
____________________
Iwonka - Wzgórze chaosu
Milka
Dscn2611

Dołączył: 23 sty 2012
Skąd: okolice Wrocławia
Posty: 67505
Dodany 06:34, 23 cze 2021
Kupa pracy za wami, wspaniała ekipa ogrodniczek do pomocy.
Mimo tych zniszczeń i tak dużo kwitnie, łany łubinów cudo, a maki zawsze krótko kwitną.
Trzymam kciuki aby wszystko się unormowało
Milka
Dscn2611

Dołączył: 23 sty 2012
Skąd: okolice Wrocławia
Posty: 67505
Dodany 06:38, 23 cze 2021
sylwia_slomczewska napisał(a)
Kochani jesteśmy po burzy, nawalnego deszczu nie było, woda się podobno zmieściła w rowie( dzwoniliśmy do sąsiada).

Bo sami uciekaliśmy ile sił w nogach i na ile powietrza w płucach starczało przed burzą piaskową. W życiu nie myślałam, że coś takiego przyjdzie mi przeżyć, nikomu nie życzę. W ciągu 3 minut od momentu jak się listki na drzewach zaczęły poruszać zaczął się niesamowicie porywisty wiatr, który porwał do góry z pól ten naniesiony pył w tym ten nasz ruszony z nad rowu, świata nie było widać i gonił nas w odległości najpierw 100, a potem kilku metrów, a na koniec to już ten muł mieliśmy wszędzie nawet w zębach. Myślałam, że mi serce stanie. Przestałam się nawet do tyłu oglądać tylko darłam przed siebie ile mogłam. Emuś mówi, że omal Mu ręki nie wyrwałam. Byłam przekonana, że uciekamy przed trąbą powietrzna tak to wyglądało. Jak dopadliśmy domu tętno miałam prawie 100, żołądek ściśnięty na kamień, serce rozgalopowane, nogi jak galareta i nie mogłam się uspokoić. Od razu trzeba było pod prysznic bo cali byliśmy zasypani mułem.

Ten muł to chyba jakieś nasze przekleństwo....

Rany, ale tu u was trójkąt bermudzki, dobrze, że nic gorszego się nie stało. Cos podobnego było i u nas, dawno temu, też panika i strach.
Kawa
Indeks

Dołączył: 26 maj 2015
Skąd: Małopolska
Posty: 14391
Dodany 08:17, 23 cze 2021
Sylwia cieszę się że u Was ok...
rośliny nadrabiają, śliczne są..
____________________
Kamila-Droga do spełnienia
Waclaw
09.03.10 agnieszka 016

Dołączył: 03 sty 2018
Skąd: koło Nysy
Posty: 6667
Dodany 10:00, 23 cze 2021
Ocieplenie klimatu niesie ze sobą niepożądane skutki. Nawałnice, wiry powietrzne, zalania. Zmienia się nam klimat i musimy się do tego przyzwyczaić, niwelować nieporządane skutki. Szkoda tylko, że kumulacje następują w Waszym, tak pięknym ogrodzie.
Stworzyliście tak wiele piękna, że mimo klęsk wciąż masz co pokazywać
____________________
WacławPrzedogródek pod dębem
Krakus
Img 20200831 150924

Dołączył: 29 sie 2013
Skąd: Kraków
Posty: 1250
Dodany 10:48, 23 cze 2021
sylwia_slomczewska napisał(a)
Kochani jesteśmy po burzy, nawalnego deszczu nie było, woda się podobno zmieściła w rowie( dzwoniliśmy do sąsiada).

Bo sami uciekaliśmy ile sił w nogach i na ile powietrza w płucach starczało przed burzą piaskową. W życiu nie myślałam, że coś takiego przyjdzie mi przeżyć, nikomu nie życzę. W ciągu 3 minut od momentu jak się listki na drzewach zaczęły poruszać zaczął się niesamowicie porywisty wiatr, który porwał do góry z pól ten naniesiony pył w tym ten nasz ruszony z nad rowu, świata nie było widać i gonił nas w odległości najpierw 100, a potem kilku metrów, a na koniec to już ten muł mieliśmy wszędzie nawet w zębach. Myślałam, że mi serce stanie. Przestałam się nawet do tyłu oglądać tylko darłam przed siebie ile mogłam. Emuś mówi, że omal Mu ręki nie wyrwałam. Byłam przekonana, że uciekamy przed trąbą powietrzna tak to wyglądało. Jak dopadliśmy domu tętno miałam prawie 100, żołądek ściśnięty na kamień, serce rozgalopowane, nogi jak galareta i nie mogłam się uspokoić. Od razu trzeba było pod prysznic bo cali byliśmy zasypani mułem.

Ten muł to chyba jakieś nasze przekleństwo....

mieszkamy tak niedaleko siebie a tym razem u mnie sciana deszczu i przez godzine lało jak z cebra..wiało tez okropnie..myslmi byłem też z Wami czy Was znowu woda nie zaleje..jak czytam na szczeście sie zmieściła w rowie ale widocznie tym razem u Ciebie bokiem przeszło ackolwiek jak piszesz nie obyło sie bez silnych emocji...
____________________
Zielonym do góry...
sylwia_slomc...
Dsc02844

Dołączył: 20 kwi 2015
Skąd: pod Krakowem
Posty: 68757
Dodany 11:02, 23 cze 2021
Gosialuk napisał(a)
Trzeba się cieszyć, że rów wytrzymał, bo dopiero by bałaganu narobiło. Roślinami się tak nie przejmuj, dadzą radę. U mnie gradu nie było, a sarny posmakowały w świeżych przyrostach i dużo mi roślin poskubały - też nie będę kwiatów oglądać. Cieszę się tym co jest i kwitnie. Ogród masz tak różnorodny i bogaty, że zawsze coś się uchowa, a że nie wszystko wygląda jak sobie wymarzyliśmy - samo życie.
Przeżyć przed burzą nie zazdroszczę, ja teraz czekam co u nas będzie, bo na dzisiaj burze są zapowiadane.

Gosiu trzymam kciuki by Was omijało i tylko dobry deszczyk podlewał, bo to co w Krakowie wczoraj było to pewnie nawet dom bym miała zalany w ogrodzie przy tej ilości wody. Bardzo się o rów wczoraj bałam, na szczęście wytrzymało.
sylwia_slomc...
Dsc02844

Dołączył: 20 kwi 2015
Skąd: pod Krakowem
Posty: 68757
Dodany 11:07, 23 cze 2021
Iwonka napisał(a)
Sylwuś pierwsza rzecz dziś o poranku to odpalenie forum i zobaczenie, co u was po wczorajszym burzowym wieczorze. Ufff jest dobrze! To najważniejsze!!!
Szkoda, że na miejscu nie zostaliście, oszczędzilibyście sobie tej szalonej ucieczki. A i ogród mieli na oku, no i babcię
Wiało strasznie, dawno nie widziałam tak nisko położonych drzew. Stąd u was ten pył niosło a u nas wszystkim rzucało. Poszłam schować coś do drewutni, na moich oczach jedna z doorenbosek złamała się w połowie albo jeszcze niżej.
Pan koparkowy dał wczoraj radę, Jacek miał Wojtkowi zdać relację, było momentami ekstremalnie w tym naszym terenie Dobrze, że uciekłam do pracy Wszystkie tunele pod rury nam zalało, ale najważniejsze, że zbiornik wkopany. Padało okrutnie, grad szczęśliwie niewielki. Prąd wyłączyli, ja w sukience i makijażu do rana spałam Podobno tęcza była i cały świat tonął w żółtej poświacie... Dziś wszystko leży w ogrodzie, ale podniesie się mam nadzieję. Buziaki

Uff ten wczorajszy dzień nawywijał okropnie, u nas w ogrodzie jeszcze nie wiem jak po południu z Emusiem pójde, sama się boję. Nie mogliśmy zostać bo nie wiedziałam czy Młody do domu dotarł, a bałam się , ze może oknami mieszkanie zalewać gdyby Go nie było. I nie dotarł został u Starszego spać bo Kraków tonął. Podżyliśmy, a Allerty utrzymane jeszcze dzisiaj do północy, oby powtórki nie było już bo ile można....
Bardzo się martwiliśmy o Was jak widzieliśmy skąd idzie i gdzie. Może się tą brzózkę da uratować jeszcze?
sylwia_slomc...
Dsc02844

Dołączył: 20 kwi 2015
Skąd: pod Krakowem
Posty: 68757
Dodany 11:13, 23 cze 2021
Milka napisał(a)
Kupa pracy za wami, wspaniała ekipa ogrodniczek do pomocy.
Mimo tych zniszczeń i tak dużo kwitnie, łany łubinów cudo, a maki zawsze krótko kwitną.
Trzymam kciuki aby wszystko się unormowało

Oj oby ta pogoda do normalniści wróciła to wszystko będzie normalne, ale raczej na to chyba już szanse marne, człowiek za bardzo na Świecie namieszał Jesteśmy jedynym gatunkiem, który niszczy planetę
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies